RSS
 

Archiwum - Wrzesień, 2010

Placuszki jabłkowo – cynamonowe

30 wrz

Trochę hipokryzji: nie jem chleba, ale placuszki chętnie :)

Mąkę, mleko, jajko, 3 łyżki cukru, łyżeczkę cukru wanilinowego (tak, wanilinowego, nie waniliowego; przeczytajcie dokładnie napis na opakowaniu) i łyżeczkę cynamonu zmiksowałam do konsystencji gęstej śmietany. Pokroiłam 2 duże jabłka w drobną kostkę i dodałam do ciasta. Placuszki smaży się z 2 stron, aż będą zrumienione.    

Kiedyś na Słowacji widziałam ekskluzywną wersję: gotowe placuszki zostały posmarowane powidłami i na to bita śmietana. Dużo więcej kalorii, ale podobno było wyśmienite! :) 

Fot. D. Górczyńska

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Sałatka z tuńczykiem (1)

28 wrz

Składniki:

*poszatkowana kapusta pekińska

*tuńczyk (kawałki tuńczyka w oleju: olej odlewamy, wykorzystujemy tylko rybkę)

*2 jajka ugotowane na twardo

*kukurydza z puszki

*majonez (użyłam Kieleckiego, więc nie musiałam na koniec doprawiać)

Wykonanie: wymieszać wszystko razem :) 

Fot. D. Górczyńska

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Sos brokułowo-serowy z makaronem

28 wrz

Brokuła podzielonego na różyczki ugotowałam na parze. Oczywiście można też w wodzie, ale wtedy oddaje dużo cennych składników do wody. Kiedy był średnio miękki rozgniotłam ubijaczką do ziemniaków (można widelcem, ale to dużo roboty). Dużą cebulę poszatkowałam i wrzuciłam na oliwę. Po chwili dodałam posiekane 4 ząbki czosnku i smażyłam ok 3 minuty. Po tym czasie dodałam ugniecione brokuły, szklankę mleka, 2 serki topione i kostkę rosołową (wiem, że jest niezdrowa, ale tu bardzo pasuje). No i gotujemy, aż sos będzie miał odpowiednią konsystencję. Nie zagęszczam mąką, ponieważ serki topione wystarczająco zagęszczają sos i dają super serowy smak.

Mąż bardzo chwali ten sosik :)

Fot. D. Górczyńska w asyście K. Górczyńskiego 

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Kolorowa sałatka

27 wrz

Postanowiłam nie jeść chleba, więc do pracy robię sobie sałatki. Wczoraj zrobiłam grecką, ale jest tak znana, że nie będę pisała, jak ją robiłam. Dzisiejsza sałatka nie jest może bardzo wyszukana, ale za to bardzo kolorowa :)

Poszatkowałam kapustę pekińską i paprykę czerwoną, pokroiłam na ćwiartki grube plasterki ogórka ze skórką (dla większej kolorystyki) i dodałam kukurydzę z puszki.

 
Do tego sosik: kilka różyczek ugotowanego (ja gotuję na parze) brokuła rozgniotłam widelcem z 3 łyżkami jogurtu naturalnego, szczyptą czosnku i soli. Osoby, które nie liczą kalorii, nie tak jak ja teraz, zamiast jogurtu mogą użyć majonezu, z pewnością będzie lepsze. Warzywa i sos łączymy, jemy i chudniemy :)

 

Fot. D. Górczyńska

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Szpinakowe kieszonki

22 wrz

Podczas "smakowania" piwka lubimy z Kubą ugotować coś fikuśnego. Tym razem powstały szpinakowe kieszonki. Wymysliłam tą potrawę już kilka miesięcy temu. W moim zamyśle były to szpinakowe paluszki/roladki. W trakcie robienia okazało się, ze wyszły kieszonki :)

Kupiłam ciasto francuskie w Biedronce (polecane nawet przez zawodowych kucharzy), koszt – zaledwie 2,…zł. Cebulę poszatkowałam, wrzuciłam na 3 łyżki gorącego masła. Kiedy cebula się zeszkliła, dodałam całe opakowanie zamrożonego, rozdrobnionego szpinaku, 7 posiekanych ząbków czosnku i sól. Kiedy szpinak sie całkiem się rozmroził, trzymałam na ogniu do momentu, aż odparuje nadmiar wody, musi się utworzyć z tego "papka". Kiedy szpinak trochę ostygł dodałam 1/4 kostki białego sera (ok 50 g). Ciasto przekroiłam wzdłuż na pół, po kolei nakładałam na pas ciasta 2 łyżki szpinaku i zaklejałam w kształt kieszonki (pierożka), na złączeniu (zlepieniu) odcinamy i nakładamy kolejną porcję szpinaku. Wstawiłam do piekarnika nagrzanego na 220 stopni i piekłam 10 minut.

Wyszło 6 dużych kieszonek. Są tak sycące, że już dwoma można się najeść.

Fot. D. Górczyńska

 
Komentarze (4)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Gulasz paprykowy

21 wrz

Gulasz paprykowy? Bułka z masłem :)

Karkówkę pokroiłam w kostkę, wrzuciłam na oliwę, chwilkę podsmażyłam, aby mięso zbrązowiało. Pamiętajcie, że należy mięso wrzucać na mocno rozgrzany tłuszcz i obsmażyć z każdej strony – pozamykają się pory w mięsie i wszystkie soki zostaną w środku – mięso będzie soczyste i zachowa cenne składniki. Gdy mięso było brązowe z każdej strony dodałam poszatkowaną cebulę i sól. Gdy cebula się zeszkliła (czyli była trochę przezroczysta) dodałam pokorojoną czerwoną paprykę. Moja mama zawsze mówiła mi, że nie można wrzucać na tłuszcz w jednym momencie cebuli i papryki, bo papryka zgorzknieje. Nie wiem, czy rzeczywiście tak jest, bo zawsze stosowałam się do jej wskazówek – nie chciałam w razie czego zmarnować obiadu :) Gdy papryka 2-3 minutki sie poddusiła, zalałam mięso i warzywa wodą, dodałam paprykę słodką i pieprz. No i dusiłam ok godziny. Po tym czasie zagęściłam sos mąką z wodą. Kiedy dodamy mąkę do potrawy zawsze trzeba pogotować jeszcze ok 2 minuty, aby mąka straciła smak surowizny. I… gotowe!

Moim zdaniem sos paprykowy najlepiej komponuje się z ziemniakami, ale… co kto lubi :)

Fot. D. K. Górczyńscy (D. aparat, K. operator światła, zjadacz olbrzymiej porcji)

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

A to klops! :)

21 wrz

W związku z tym, ze wiem, co znajduje się w kupowanych wędlinach, często sama piekę mięso. Wczoraj zmieliłam ok. 0,75 kg karkówki z ok. 0,25 kg wątróbki i 1 dużą cebulą. Dodałam majeranek, paprykę słodką, 5 ząbków czosnku, małą garść posiekanej zielonej pietruszki, sól, pieprz, 1 kulkę ziela angielskiego i liść laurowy. Trzymałam taką mieszankę całą noc w lodówce. Po (wyjątkowo dziś wcześniejszym) przyjściu z pracy nastawiłam piekarnik na 200 stopni C, wyjęłam z masy kulkę ziela i listek laurowy, dodałam jajko i z racji "wątłej" konsystencji wątróbki ok 4 łyżki bułki tartej. Włożyłam do formy tzw. keksówki, posypałam po wierzchu papryką ostrą i piekłam 30 minut w 200 stopniach, następnie 20 minut w 180 stopniach.

Wariant dla osób, które nie lubią wątróbki: zamiast wątróbki i bułki tartej dodajemy pół najpierw namoczonej, potem odciśniętej bułki.

To, co z "tego" wychodzi, nadaje się zarówno na kanapki jak i jako mięso w drugim daniu.

Fot. D. K. Górczyńscy (D. aparat, K. operator światła i krytyk)

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Z jesiennych pomidorów

19 wrz

Pomidor to moje ulubione warzywo. Można je przyrządzać na 1000 sposobów. Dziś zrobiłam tagiatelle z pomidorami. Na oliwie z oliwek zeszkliłam poszatkowaną cebulę, po chwili dodałam posiekany czosnek – 6 ząbków, bo uwielbiam jego smak i zapach. Pamiętajcie, że należy uważać, aby czosnek się nie przypalił, ponieważ staje się gorzki. 8 pomidorów pokrojonych w kostkę wrzuciłam do cebuli i czosnku. Dodałam oregano, sól, paprykę słodką i ostrą i, moim zdaniem, najlepszą przyprawę do spaghetti – Kotyani – Gyros. Wspaniale się komponuje z pomidorami!!! Dusiłam ok 20 minut bez przykrycia, aby odparowała woda z pomidorów. Na koniec posypałam pieprzem.

W międzyczasie ugotowałam makaron wstążki.

Potrawa jest gotowa w ciągu 30 minut, łącznie z przygotowaniem produktów. Tak przyrządzonego sosu nie trzeba zagęszczać, ponieważ uduszone pomidory wspaniale się rozpadły i tworzą aromatyczną masę pomidorową.

 

Fot. D. Górczyńska

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 
 

  • RSS
  • Facebook
  • YouTube